poniedziałek, 10 marca 2014

Dzisiaj już chyba ostatni post z "zaległościami"...

   Dzisiaj już chyba ostatni post z "zaległościami", czyli dłubankami, które skończyłam, ale jeszcze tutaj nie prezentowałam. I oczywiście są to lalkowe ubranka. To już chyba nie dziwi nikogo... Moje skrzywienie jest tak daleko posunięte, że kiedy wchodzę do pasmanterii i wybieram włóczkę, to nie myślę o tym, czy nada się na bluzkę dla mnie, czy kogoś z domowników...ja zastanawiam się, czy jest wystarczająco cienka na sweterki dla lalek, i czy w takim kolorze będzie im dobrze... Takie coś chyba powinno się leczyć :)
  No dobrze, teraz fotki:

   szalik i czapka na drutach:


  i komplecik golf z czapką, też na drutach:



8 komentarzy:

  1. Piękne rzeczy dziergasz :)
    Ja sobie nawet kupiłam druty i szydełko, ale nie umiem się zmobilizować, żeby coś zacząć robić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Que lindura de muñecas son preciosassss. Besossss

    OdpowiedzUsuń
  3. absolutnie nie leczyć!!! zakaz!!!
    ja też często tak właśnie patrzę na różne przedmioty - chociażby
    w sklepie typu "za 2 zł" - a ostatnio nawet ślubny w sklepie z meblami
    widząc piękny dekor motocykl - od razu mi go wskazał mówiąc, że to
    pasowałoby dla mych lal - taaa, mąż baaardzo wspiera mój nałóg

    OdpowiedzUsuń
  4. ohhhh she is adorable ^^
    I follow :)

    Danbo and me

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego ja nie potrafię tak dziergać ?
    Te czapeczki wyglądają bardzo ładnie i uroczo. Najbardziej podoba mi się ta ostatnia do kompletu z tym golfem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak się czujesz ja na święta dostałam pełno szydełek a szydełkować nie umiem muszę być mniej leniwa i coś zrobić :)

      Usuń
  6. Ojej! Boskie !!! Jak można wrobić tak pięknego czarnego kota w tak maleńki swetereczek??? Trzeba mieć autentyczny talent w rękach. Chylę czoa!

    OdpowiedzUsuń
  7. Golf z kotem? Nie wierzę. Jaki piękny! Sama bym taki nosiła...

    OdpowiedzUsuń